Badania

Kopia listu Antoniego Ostrowskiego do Daniela O’Connella (listopad 1837 r.) – analiza źródła, część II, II/2022

Część II

Kopia listu Antoniego Ostrowskiego do Daniela O’Connella (listopad 1837 r.)

„Pańskie […] imię jest odtąd zapisane w naszej historii”.

Prezentowany list Antoniego Ostrowskiego (1782-1845) jest najprawdopodobniej jego pierwszą próbą nawiązania bezpośredniego kontaktu z Danielem O’Connellem (1775-1847) po upadku powstania listopadowego (1830-1831)[1]. Ostrowski, przebywający wówczas na wygnaniu – jako jeden z dwóch senatorów z okresu powstania, którzy zostali skazani na karę śmierci (zob. „Antoni Ostrowski i polsko-irlandzkie konteksty historyczne”) – po raz kolejny dostrzegał nadzwyczajną działalność O’Connella w sprawie polskiej. Jak sam stwierdza – podobnie jak inni Polscy emigranci – cieszy się, widząc, że „słynny obrońca praw uciśnionych i narodów” ponownie podnosi swój „potężny głos w imieniu naszej świętej sprawy!”

Chociaż list dotyczy przede wszystkim podjęcia się przez O’Connella przewodniczenia celebracjom upamiętniającym Noc Listopadową (29 listopada 1830 r.; inicjowała ona powstanie listopadowe) w Londynie 29 listopada 1837 r., to odnosi się do szerszej propolskiej działalności irlandzkiego polityka w okresie wcześniejszym. Dotyczy to między innymi wsparcia materialnego (zasiłków) dla polskich emigrantów, które przyznano w czerwcu 1834 r.[2], oraz wyrażanych przez niego i innych polityków opinii w obronie Rzeczpospolitej Krakowskiej (zob. „Irlandzkie głosy w obronie Rzeczpospolitej Krakowskiej: wybrane aspekty irlandzkiego zaangażowania”), jak i stosunkowo częstych wystąpień publicznych, na których eksponował on sprawę polską.

W odniesieniu do przyznanego Polakom zasiłku, warto tutaj podkreślić, że Daniel O’Connell od samego początku silnie zabiegał o udzielenie tego wsparcia. Już w marcu 1834 r. podczas debaty w Izbie Gmin dotyczącej Polaków, odpierał wywody lorda Palmerstona (Henry John Temple, 1784-1865) – reprezentującego rząd – który odmawiał wówczas udzielania grantu dla polskich uchodźców. Wtedy właśnie O’Connell mówił, że „Polska […] stała się ofiarą godnego pogardy i brutalnego despoty Rosji”, dlatego chciałby „zobaczyć pewną sumę pieniędzy przekazaną przez rząd [brytyjski] Polakom i nazwałby ją krwawym pieniądzem”, jako że „Ambicje Rosji są niebezpieczne dla pokoju i dobrobytu Europy”[3]. Zdaniem O’Connella, to był „najwyższy czas, aby Anglia opowiedziała się za Polską i przeciwko rosyjskim ambicjom”, bo „Rosja, wbrew traktatom o najbardziej uroczystym i wiążącym charakterze, wymazała Polskę z mapy Europy”, a „Dzielny lud tego kraju został teraz stratowany pod kopytem brutalnego i krwawego despoty z Petersburga”[4]. O’Connell również wyraził nadzieję na „serdeczny” sojusz Anglii i Francji, aby „przeciwstawić się ambicjom dworu petersburskiego”[5].

Ponad trzy lata później – o czym pisze w swoim liście Ostrowski na kilka dni przed samym wydarzeniem – irlandzki lider prezydował obchodom upamiętniającym Noc Listopadową. Samo zgromadzenie, jak donosił irlandzki „Freeman’s Journal” (za „The Sun”), było „bardzo liczne” i byli na nim „szacowni” goście[6]. Obecni byli m.in lord Dudley Coutts Stuart (1803-1854; członek Izby Gmin i wiceprezes Literackiego Towarzystwa Przyjaciół Polski w Londynie[7]), Thomas Attwood (1783-1856; członek Izby Gmin), generał Józef Dwernicki (1779-1857; dowódca w powstaniu listopadowym), Napoleon Feliks Żaba (1803-1885; uczestnik powstania listopadowego, wykładowca historii i literatury, który również miał odczyty w Irlandii) oraz Charles Buller (1806-1848; członek Izby Gmin). Pan Buller zastępował innego ważnego irlandzkiego gościa, był nim Richard Lalor Sheil (1791-1851; członek Izby Gmin i adwokat sprawy polskiej), który wówczas był chory („ciężki atak dny moczanowej”)[8]. Pilny obserwator życia polskiej emigracji, Leonard Niedźwiecki (1811-1892), już dzień przed uroczystością, czytając program obchodów, był podekscytowany faktem, że weźmie w nich udział Richard Sheil, który był – jego zdaniem – „najsławniejszym mówcą” w Izbie Gmin[9].  

Przewodnictwo Daniela O’Connella miało stanowić pewien przełom[10]. Informował o tym Leonard Niedźwiecki, związany z Literackim Towarzystwem Przyjaciół Polski w Londynie, a później z obozem politycznym księcia Adama Jerzego Czartoryskiego, w swojej korespondencji z Karolem Sienkiewiczem (1793-1860). Ten ostatni był bibliotekarzem i historykiem, bardzo blisko związanym z księciem Adamem. Sienkiewicz był również do pewnego stopnia obeznany z Irlandią, którą odwiedził w poszukiwaniu publikacji dedykowanych Polsce; niemniej, jego wizyta w bibliotece Trinity College Dublin okazała się mało owocna[11]. Jak donosił Niedźwiecki, „obchód coroczny naszego powstania w listopadzie tego roku był u nas, w Londynie, okazały i taki jakiego sobie długo na próżno życzyliśmy”[12]. Ponadto tłumaczył, jaki jest głębszy powód upamiętniania tego wydarzenia, do którego obchodów namawiani są cudzoziemcy, a mianowicie to – jak uważał Niedźwiecki – że jest to istota polskiego pielgrzymstwa, sprawy polskiej, narodowej: „sprawę przechowywaną w pielgrzymstwie naszym, jak w Arce Przymierza, pokazywać na widok światu, obuczać [uczyć] świat o jej świętości, trzymać ją we właściwym kierunku w opinii ludów […]”[13].

Niedźwiecki bardzo obrazowo zdołał oddać atmosferę tego wydarzenia, które miało miejsce 29 listopada 1837 r. w Crown and Anchor Tavern („Gospoda pod Koroną i Kotwicą”) w Londynie. I podobnie jak irlandzki dziennik donosił, że zgromadzenie było bardzo liczne; zebrali się na nim przede wszystkim Anglicy, w stosunku dwudziestu na jednego Polaka[14]. Uroczystości rozpoczęły się o pierwszej popołudniu, „Daniel O’Connell, zbawca Irlandii, w krześle. Chorągwie polskie zawieszone po obu stronach jego, za krzesłem wystawało i obszernie rozciągało [się] ogromne, sufitu sięgające okno. Posadzka podniesiona, gdzie było siedzenie prezydującego […]. Dalej reszta ogromnej izby gęsto ludem zapełniona”[15]. Następnie opisuje ten podniosły moment, kiedy rozpoczął przemawiać O’Connell: „powstał, olbrzymia nieledwie postać jego wyraźnie się zarysowała na szybach okna. Atletycznej budowy i wzrostu […] a światło naokół niego padało – stąd ruchy jego widne były jak gdyby na szkle ciemno rysowane. Stał między chorągwiami. Sprawa tak święta jak nasza […] natchnęła go wieszczym duchem”[16]. O’Connell zaczął, mówiąc, że „Nie mała zaiste rozkosz dla mnie, nie mały zaszczyt przewodniczyć dzisiejszemu zgromadzeniu, w rocznicę wybuchu wiekopomnej walki Polaków za Ojczyznę i Wolność. (Oklaski). Przejęty jestem głębokim spółczuciem dla ich cierpień i dla ich świętej sprawy”[17].

Niedźwiecki dalej opisywał wystąpienie Irlandczyka: „Mówił z wolna, uroczyście, a kiedy podniósł rękę z palcem wzniesionym do góry i zawołał: – Polska być musi, bo czuwa opatrzność Boga sprawiedliwego nad nami! – to było tak uroczyste, że podniesienie tylko hostii w kościele może dać powszechnego wzruszenia wyobrażenie. Słowa mówcy wlewały się w serca słuchaczów i, jak jeden obecny na nim torys wyrzekł,» kamienie poruszać mogły «”[18]. Niedźwiecki tutaj parafrazował słowa O’Connella, który miał powiedzieć „Dopóki uznajemy opatrzność Boga sprawiedliwego, nigdy nie powinniśmy ośmielać się rozpaczać nad postępami prawa […] i niesprawiedliwości (głośne okrzyki)”[19].

Daniel O’Connell w swoim przemówieniu dał nie tylko pokaz elokwencji i znajomości historii Polski (także tej najnowszej), ale również dał do zrozumienia, że bardzo dobrze orientuje się w zasadniczych słabościach polskiej emigracji: braku jedności, konfliktach wewnętrznych. Irlandzki polityk podkreślił, że pierwszym celem niniejszej uroczystości upamiętniającej powstanie listopadowe jest zachęcenie Polaków do wytrwania w przedsięwziętym przez nich dziele odzyskania niepodległości. Wskazywał na potrzebę pozostawiania sporów wewnętrznych – mówił, że „zapalczywość powinni raczej wywrzeć razem na wspólnego nieprzyjaciela”[20] – do momentu odzyskania ojczyzny i wtedy dopiero, w sposób pokojowy, będzie czas naradzania się co do kształtu przyszłego ustroju. Jak mówił: „Pierwszą potrzebą nieszczęśliwych, jest zgoda”[21]. Zostało to nagrodzone oklaskami publiczności. Następnie O’Connell wskazał na drugi cel celebracji upamiętnienia Nocy Listopadowej, a było nim danie świadectwa dla współczucia brytyjskiego, które jest okazywane dla sprawy polskiej. Stąd właśnie – jak donosił Niedźwiecki – „rad był z mnogiej obecności słuchaczy i z tego, że takiej okoliczności przewodniczy”[22]. O’Connell w uniesieniu mówił: „O! niepojmuję się radości na widok tak licznego zgromadzenia w tak szlachetnym celu. (okalski) Odgłos jego będzie słyszany w Warszawie, rozlegnie się po ulicach Petersburga, bezecny samodzierżawca słyszyć będzie wasze okrzyki, i zadrży na swoim krwią zbroczonym tronie. (wciąż oklaski)[23]. Chociaż O’Connell w kwestii polskiej wykazywał silną niezależność poglądów, to jednak utrzymywał on bliskie związki z obozem księcia Czartoryskiego, którego działania były zbieżne z celami irlandzkiego lidera: wpływania na brytyjską opinię publiczną.

Przedstawiając polską historię, O’Connell doskonale wiedział, że drugi i trzeci rozbiór Polski realizował się na dokonującym reform żywym organizmie państwowym. Mówił to nie przebierając w słowach, w swoim znanym już stylu, kiedy mówił o Polsce, co warto przytoczyć w dłuższym fragmencie: kiedy miała miejsce „Rewolucja francuska […] Polacy zaczęli powstawać. Podnieśli się wołając o wolność – sporządzili konstytucję – stworzyli wolną konstytucję dla pozostałej części swojego terytorium, która była szanowana przez całą Europę i empatycznie była chwalona przez elokwentnego pana Burke’a [Edmunda Burke’a], przeciwnika rewolucji francuskiej. Była to konstytucja, dzięki której wszyscy zyskali i nikt nie stracił. Niech będzie błogosławione Niebo, [które] przynosi korzyści wszystkim, nie raniąc nikogo. Zaledwie kilka lat skonsolidowałoby to, co pozostało z polskiej siły – dałoby narodowi polskiemu pewność siebie, której nic nie mogłoby się oprzeć, i zmusiłoby despotę do wyplucia swojej grabieży i przywrócenia jej ciężko zranionemu narodowi. To było przewidziane przez Rosję i zanim Polska zdążyła się zjednoczyć w naród, skoncentrować swoje młode siły, popełniono na niej kolejną zbrodnię. Odważyli się uwolnić i ogłosić konstytucję. Nastąpił kolejny podział, zdjęto jeszcze trzy części oraz święte Niebo!”[24]

Podsumowując, Niedźwiecki pisał, że irlandzki polityk „Mówił długo. Słuchano go bez wytchnienia i długo klaskano, gdy skończył, i wiewano kapeluszami”[25].

Adam A. Kucharski i Robert T. Tomczak

Zob. też „Irlandzkie głosy w obronie Rzeczpospolitej Krakowskiej: wybrane aspekty irlandzkiego zaangażowania”

Czytaj dalej
Idź wstecz
Zamknij artykuł

[1] Zob. też list Antoniego Ostrowskiego do Daniela O’Connella z września 1839 r.

[2] Odnośnie do brytyjskiego wsparcia materialnego dla Polaków zob. Krzysztof Marchlewicz, Wielka emigracja na wyspach brytyjskich (1831-1863), Poznań 2008, s. 49-65; Mieczysław Paszkiewicz, Lista emigrantów polskich w Wielkiej Brytanii otrzymujących zasiłki od rządu brytyjskiego w latach 1834-1899, „Materiały do Biografii, Genealogii i Heraldyki Polskiej”, Buenos Aires-Paryż 1964, t. 2, s. 59-109.

[3] Debata w Izbie Gmin, 25 III 1834, Hansard Parliamentary Debates, London 1834, t. 22, k. 656-657.

[4] Ibidem, k. 657.

[5] Ibidem.

[6] „Freeman’s Journal”, 2 XII 1837.

[7] Literary Association of the Friends of Poland, zał. w 1832 r., było najważniejszą organizacją polonofilską w wiktoriańskiej Anglii.

[8] „Freeman’s Journal”, 2 XII 1837.

[9] Leonard Niedźwiecki do Eustachego Januszkiewicza, Londyn 28 listopada 1837 r., w: [Leonard Niedźwiecki], Listy wybrane z lat 1832-1839, oprac. Stanisław Makowski, Warszawa 2009, s. 317.

[10] List Ostrowskiego może błędnie sugerować, że O’Connell już wcześniej prezydował tej uroczystości w 1836 r., tak jednak nie było. Za dodatkowe zweryfikowanie tej informacji redaktorzy pragną podziękować Prof. Krzysztofowi Marchlewiczowi.  

[11] Zob. Katarzyna Gmerek, Polacy i materia celtycka w XIX wieku, s. 26-27.

[12] Leonard Niedźwiecki do Karola Sienkiewicza, Londyn 30 XI 1837, w: [Leonard Niedźwiecki], Listy wybrane z lat 1832-1839, oprac. Stanisław Makowski, Warszawa 2009, s. 318.  

[13] Ibidem, s. 319.

[14] Ibidem, s. 320.

[15] Ibidem, s. 319.

[16] Ibidem, s. 320.

[17] 29 listopada w roku 1837. W Londynie, w Paryżu, w Edymburgu, Paryż 1837, s. 1; zob. też „Freeman’s Journal”, 2 XII 1837.

[18] Leonard Niedźwiecki do Karola Sienkiewicza, Londyn 30 XI 1837…, s. 320.

[19] „Freeman’s Journal”, 2 XII 1837.

[20] 29 listopada w roku 1837. W Londynie, w Paryżu, w Edymburgu…, s. 2; zob. też „Freeman’s Journal”, 2 XII 1837.

[21] 29 listopada w roku 1837. W Londynie, w Paryżu, w Edymburgu…, s. 2; zob. też „Freeman’s Journal”, 2 XII 1837.

[22] Leonard Niedźwiecki do Karola Sienkiewicza, Londyn 30 XI 1837…, s. 320.

[23] 29 listopada w roku 1837. W Londynie, w Paryżu, w Edymburgu…, s. 2; zob. też „Freeman’s Journal”, 2 XII 1837.

[24] „Freeman’s Journal”, 2 XII 1837; zob. też 29 listopada w roku 1837. W Londynie, w Paryżu, w Edymburgu…, s. 3.

[25] Leonard Niedźwiecki do Karola Sienkiewicza, Londyn 30 XI 1837…, s. 320.

Śledź nas


Skip to content